Przyszło nowe. Factory. Przegląd fanowskiego dodatku Heroes Might & Magic III
Heroes Might and Magic 3. Ktoś, kto nie zna tej serii, nie może się nazywać prawdziwym gamerskim patriotą. Jeżeli twojego dzieciństwa w latach 90. nie wypełniało przesiadywanie przed komputerem razem ze znajomymi, gdzie myszka po każdym kolejnym ruchu była przekazywana z rąk do rąk i razem podbijaliście tereny Erathi z pomocą swojej armii demonów, czy orków, to miałeś nudne dzieciństwo.
Kolejne dodatki urozmaicały nam rozgrywkę. Zyskiwaliśmy kolejne potężne artefakty, kolejnych bohaterów, kolejne historie, które czekały na to, żeby się w nie zagłębić. Studio 3DO, odpowiedzialne za grę, zakończyło przygodę, co każdy z nas, fanów, przyjął z wielkim smutkiem. Jednak prawdziwy fan jest do końca oddany, a nawet i dłużej. Dalej pozostaliśmy wierni. Ci z nas, co posiadali ogrom wiedzy, zrzeszyli się i zrobili wszystko, co w swojej mocy, żeby gra nie trafiła do cyfrowego grobu. I w takie oto sposób powstało wiele fanowskich rozszerzeń. Wierni gracze na całym świecie tworzyli również coraz to bardziej skomplikowane mapy, coraz bardziej pokręcone modyfikacje: tak, WoG, na Ciebie patrzę.
I nastał rok 2024. Bramy uchyliły się za pomocą kolejnego dodatku z nowym zamkiem. Faktory. I powiem wam, że był to strzał w dziesiątkę.
Z początku nie byłam bardzo pozytywnie nastawiona do tego rozszerzenia i całego zamysłu. Kłóciło mi się z całokształtem świata, który jest przedstawiony w tej kultowej grze, ale muszę przyznać, że twórcy tej modyfikacji przeszli samych siebie. Poza świetnym pomysłem na stworzenie nowych jednostek muszę przyznać, że miłym zaskoczeniem było dla mnie wprowadzenie 8-poziomowej jednostki. Chociaż nie wiem, czy można to nazwać 8-poziomową jednostką, czy bardziej jest to dodatkowa jednostka siódmego poziomu. W taki oto sposób nie musimy wybierać pomiędzy pięknym Couatlem, który jest po prostu przecudownie zrobiony, a potężnym mechem Juggernaut. Kiedy zobaczyłam, że można rozbudować ósmy budynek stworzeń, myślałam, że wprowadzą takie rozwiązania, jakie było w okrytych złą sławą Heroes IV. Jakież było moje zaskoczenie, gdy się okazało, że oba budynki można ulepszyć. I w takie oto sposób nie trzeba wybierać, można po prostu zrezygnować z istoty niższego poziomu i wziąć sobie po prostu do armii oba te potężne stworzenia.
Czy nowy zamek jest przekoksany i przesadzony? Nie powiedziałabym. Uważam, że jest bardzo dobrze zachowany balans pomiędzy jednostkami dystansowymi a jednostkami bliskiego kontaktu. Również wytrzymałość jednostek jest dobrze zbalansowana. Dodatkowe umiejętności muszę pochwalić. Pomysł na miotacze płomieni u Mechanic/Engineer, trafiające w więcej niż jedno stworzenie jest świetnym urozmaiceniem pierwszopoziomowych stworzeń. Fakt, wymaga to od nas ostrożności. Mamy tu podobną sytuację, jak z Magogami z Inferno, które potrafią narobić szkody w rodzimej armii. Ale jednostki sobie omówimy za chwilę bardziej szczegółowo.
Oprawa muzyczna i główny motyw muzyczny Faktorii bardzo pasuje do całokształtu herosów. Nie odbiega w ogóle od oryginalnej ścieżki dźwiękowej, co jest ogromnym plusem. Sam motyw muzyczny rzeczywiście jest bardzo steampunkowy i bardzo pasuje do nowej frakcji.
Wizualnie zamek prezentuje się bardzo dobrze. Przeżyłam lekkie zaskoczenie tym, że został osadzony w lekko pustynnym klimacie, aczkolwiek jeżeli weźmiemy pod uwagę to, że jedną z dostępnych istot jest czerw.... Skojarzenie z popularną Diuną przychodzi samo. Osobiście widziałabym taką steampunkową frakcję osadzoną w bardziej chłodnym klimacie. Może winę ponosi tu fakt, że frakcja Fortecy jest lekko mechaniczna. Ogółem wizualnie zamek jest bardzo ładnie zrobiony. Wszystko ze sobą się bardzo dobrze komponuje i tworzy jedną spójną całość.
Jednostki bardzo do siebie pasują. Mają wspólny design. Kolorystyka nawiązuje do pustyni i skalistych terenów. Idealnie łączą się z krajobrazem i surowością faktorii.
Przejdźmy do omówienia jednostek.
Na pierwszym poziomie mamy Halflinga/Halflinga Grenadiera, który jest pierwszą jednostką dystansową tego zamku. Przyznam szczerze, że jak na jednostkę pierwszopoziomową w porównaniu na przykład do takich Gremlinów z Fortecy, to Halflingi wypadają dosyć dobrze. Uważam, że świetnie sobie radzą na tych początkowych etapach gry, aczkolwiek w późniejszych, jeżeli mamy jeszcze dodatkowe ich siedliska, bardziej nadają się do pilnowania zamku, gdzie za murami mają zapewnioną ochronę. Z dystansu nasze Halflingi zadają dużo więcej obrażeń niż w walce kontaktowej i faktycznie: SI naszych wrogów, pierwsze co robi, to próbuje właśnie pozbawić nas tej licznej jednostki. Sam wygląd nie różni się aż tak od tych dotychczas spotykanych na mapie we wcześniejszych wersjach gry. Moje pierwsze skojarzenie, gdy zobaczyłam ulepszoną ich wersję, było z Frodo Bagginsem. Także doświadczenia wizualne jak najbardziej pozytywne.
Jednostką drugiego poziomu są Mechanicy/Inżynierowie, których broń to miotacz płomieni. Jest to ciekawy zabieg, gdyż mamy tutaj do czynienia z jednostką rażącą na dwa pola. Trzeba tutaj uważać, ponieważ można samemu zadać szkody. Dodatkowym atutem tej jednostki jest to, że posiada właściwości naprawcze dla naszych mechanicznych towarzyszy.
Na trzecim poziomie są przypominające pancerniczki Armadillo, których ulepszona wersja, czyli Bellwether Armadillo, przywodzi już na myśl Triceratopsa. Jest to bardzo ciekawy twór. Pięknie się porusza, robiąc fikołki. Nie robią poza tym nic specjalnego. Według mnie poza pięknym wyglądem nie mają żadnych dodatkowych atutów. Żadnych ukrytych umiejętności. Powiedziałabym, że to typowe mięsko armatnie, które, ot pięknie się prezentuje na naszej planszy.
Jednostka czwartego poziomu jest jednostką mechaniczną, więc dobrze ją mieć w połączeniu z naszymi Mechanikami. Automatony/Sentinel Automatony to przypominające pajączki roboty, które mają bardzo ciekawą opcję. Można je zdetonować w chwili śmierci. Jest to umiejętność aktywowana. Mamy tu przykład jednostki,która jest nastawiona typowo na to, żeby umierać i siać zniszczenie w armii wroga. Dodatkowym atutem na pewno będzie fakt, że Sentinel Automaton jest bez kontrataku wroga.
Jednostka piątego poziomu, czyli Snadwormy, a w ulepszeniu Olgoi-Khorkhoi bardzo budzą skojarzenie z Diuną. Ich wygląd jest ciekawy i ładny, jak na robale. Jeśli spojrzymy na ich statystyki, można śmiało uznać, że jest to jednostka słaba. Atutem na pewno jest ich zasięg. Na całe szczęście statystyki w Heroeasach to nie wszystko i to, co nam oferuje Olgoi-Khorkhoi to całkiem interesująca parada umiejętności. Porusza się pod ziemią, odporny na oślepienie, posiada Stone Gaze i pożera zwłoki w celu uzyskania dodatkowych ciosów.
Jednostka szóstego poziomu jest po prostu: wow. Mamy Gunslingera/Bounty Huntera, który ma bardzo duży atak. Szybko wykonuje swój ruch i ma wyprzedzający strzał! Nielimitowany w ulepszeniu! No naprawdę tutaj się postarali. Jest to mój absolutny must have, co chodzi o posiadanie w armii, z którą poruszam się bohaterem. Tutaj nie mam nic do zarzucenia tej jednostce. Design jest po prostu świetny. Fajnie się wkomponuje w steampunk. Nic dodać, nic ująć.
Jednostka siódmego poziomu to po prostu najpiękniejsza jednostka w historii herosów trójki. Szczególnie opcja podstawowa Couatl to prawdziwa euforia barw. Te tęczowe pióra, animacja aktywowanej zdolności. Cudo. Dodatkowo pierwszy raz mamy jednostkę, której umiejętnością aktywowaną jest bycie tymczasowo odpornym na wszelakie ataki. Bardzo przydatna rzecz. tym bardziej że pomimo całkiem sporego maksymalnego damage'u, to ta to jednostka ma mało życia. Minusem Couatla jest to, że załadowanie nietykalności zajmuje całą turę. Na szczęście jako Crimson Couatl umiejętność ta aktywuje się natychmiastowo. A jak z wyglądem na ulepszeniu? Nasz tęczowy cud przestaje być tak piękny i kolorowy. Staje się karmazynowy i przywdziewa złotą zbroję.
No i przechodzimy do bonusu, czyli Dreadnought/Juggernaut. Potężna jednostka. Jego wygląd jest po prostu prze-kozacki. Wizualnie wpasowuje się w cały kanon. Jest to jednostka mechaniczna, więc nasi Inżynierowie tutaj jak najbardziej są potrzebni, w tej armii, żeby naprawiać nam to stworzonko. Dodatkowym atutem jest to, że Juggernaut posiada atak obszarowy. Strzela wokół siebie laserem. Tu również zalecam uwagę, ponieważ obszar jego zasięgu jest nieregularny. Ogólnie bym powiedziała, że jest to najpotężniejsza z wszystkich zamkowych jednostek. Dużo życia, dużo damage'u, dużo wytrzymałości, ale mało "chodzenia".
I tak się prezentuje cały dodatek. Przyznam szczerze, że jeżeli dalej fani będą tak dbać o tę grę, to ona po prostu się nie zestarzeje. Jest to po prostu gra ponadczasowa i klasyka klasyki. Ja pierwszy raz miałam przyjemność zagrać w Heroes'y 3 kiedy miałam 9 lat. Było to bardzo dawno temu. Nie będę tutaj się przyznawać publicznie ile mam lat, ale powiem tak: pomimo bycia żoną i mamą trójki dzieci na koncie, ja dalej w to gram. Dalej po tylu latach od pierwszego razu wracam do tego tytułu. A obecny dodatek czy warto pobierać? To jest po prostu obowiązek każdego szanującego się fana Heroes Might and Magic III.
